<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-33750627629156730</id><updated>2012-02-16T03:39:55.644-08:00</updated><title type='text'>Jaraj się mną</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://moje-schizy.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>placebo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08225847016960350759</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_O58Pbcm9mKs/Srk9zBY8DAI/AAAAAAAAACI/ZvaXujoHDYI/S220/cipi%C5%BC.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>7</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-33750627629156730.post-8090025068053762640</id><published>2010-07-11T18:25:00.000-07:00</published><updated>2010-07-11T18:25:56.840-07:00</updated><title type='text'>Zielony neuron</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Poznałam prawdziwy smak moich zmysłów, wykorzystałam je- wycisnęłam z nich słodką esencję. Owa esencja zwyczajowo oblewała mnie i nawilżała godzinami, dopóki... na jej miejsce bezczelnie nie wpełzała trzeźwość. Trzeźwość brutalna, statyczna i niekolorowa. Robiła to delikatnie, lecz szybko. Zmysły, nadal się kołysząc, próbowały wrócić do do normy. Próbowały... przyzwyczaić się do tego, że piękno umysłu zostaje tak nagle zablokowane, stłamszone. Znów zaczynało się myślenie szablonowe, ograniczone. Przed chwilą czułam więcej. Przed chwilą mogłam więcej. Przed chwilą, choć osamotniona przez trzeźwość, &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;wiedziałam&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt; więcej. Czułam na karku problemy innych, czytałam wiersze ich mentalności, porozumiałam się z psychozą. Dana mi była wrażliwość, dane mi było patrzenie otwartymi oczyma na swoją wyobraźnię. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/33750627629156730-8090025068053762640?l=moje-schizy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-schizy.blogspot.com/feeds/8090025068053762640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/07/zielony-neuron.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/8090025068053762640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/8090025068053762640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/07/zielony-neuron.html' title='Zielony neuron'/><author><name>placebo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08225847016960350759</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_O58Pbcm9mKs/Srk9zBY8DAI/AAAAAAAAACI/ZvaXujoHDYI/S220/cipi%C5%BC.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-33750627629156730.post-8429972855469591363</id><published>2010-02-03T13:51:00.000-08:00</published><updated>2010-02-06T03:33:17.158-08:00</updated><title type='text'>Słowa jej, nie moje.</title><content type='html'>&lt;div style="color: #666666; font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"Było to kilka nocy wstecz.&amp;nbsp;Może nawet kilkanaście. Nie pamiętam. Od tamtej chwili, nie chce mi patrzeć na zegarek. Żadne takie. Wszystko jest fałszywe. Nie chce mi się patrzeć na jebiące się psy. Nie chce mi się nawet butów jak przychodzę do domu otrzepywać. Zresztą, to mi się jeszcze dużo rzeczy nie chce, ale nie chce mi się pisać.&lt;br /&gt;A wracając.&amp;nbsp;Tamtejszego wieczoru, coś mną zawładnęło. I dobrze. Jebać cale kołkowate mury, wcześniej stojące.&amp;nbsp;Kołki się przełamały wraz ze mną. I Wam radzę&amp;nbsp;??? wsadzacie se te kołki w dupe, jak Was nie stać na przełamanie. Podstawy są zrozumiale na tyle, żeby umieć coś z nimi zrobić.&lt;br /&gt;O, nie ma opcji. Jest nudno, sztywno, sztucznie i kozacko. Ale to nie o to chodzi.&amp;nbsp;Chodzi o tamten wieczór. O psy chodzi i o suki. Te fałszywe i te wierne. Bardziej jednak o te naiwne.&amp;nbsp;To klasyczne. Ale, żeby się nie zagłębiać w teorie standardowej suki, napiszę, że mam już w sobie wyzwolonego psa. I dobrze. Wyzwolone suki na zawsze pozostaną sukami. No i przepraszam, za nadużywanie wzrostu.&lt;br /&gt;Coś poszarpało mi włosy, ale włosy to nic. Wyszarpało mi coś z klatki piersiowej. Chyba źle. Byłam nietknięta, ale zużyta. Gorzej, jakby mnie ktoś zgwałcił. Bo to było takie emocjonalne. Poruszające. Podniecające. I straszne. Co mogła stać się dalej, co mogłam stracić, co mogłam zobaczyć, usłyszeć, wyrzygać. Niezwykła niepewność. Błoga niepewność. I takie malutkie podrażnienie. No ja pierdole. Gdyby nie to podrażnienie, to bym odrapała sobie stopę, a może nawet połowę łydy. Tylko taki hamulec to był.&amp;nbsp;I ja normalnie nie wiem. Wszędzie montują te hamulce. Np. do pojazdów, kurwa, do rowerów. A po chuja to. Potem rząd nie ma z czego wypłacać na jebane patologiczne rodziny, gdzie korzyść płynie dla rodziców alkoholików, narkomanów, a dzieci muszę zapierdalać do szkoły o chlebie ze smalcem.&lt;br /&gt;Waliło mną jak padliną. Słyszałam gruchot własnych stóp. Pojebywałam jak terminator. Jak wściekła suka. Ale lepiej jak pies. Byłam jak wściekły pies morderca, zamknięty w klatce, czekający na egzekucje. Latałam jak opętana. Czułam agresje, moc i pożądanie. Coś na domiar męskich uczuć w stanie uwiązania. Czułam potrzebę wjechania na teren niewinnych uczuć. Zagrzebania uduchowionych w Chrystusie duszy. Sproszkować je i wysypać do betoniarki, wylać ponownie pomiędzy szeregi pustaków i wyć. Wyć, drzeć się, sypać się, ale się drzeć. I sypać się i sypać. I mimo tego poczuć spokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy już nie zasnę??"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;b style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: small;"&gt;Wklejam tu tekst autorstwa Alexandry. Chciała, więc ma swoje u mnie. Proszę, ucieszcie swoją duszę jej słowami.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/33750627629156730-8429972855469591363?l=moje-schizy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-schizy.blogspot.com/feeds/8429972855469591363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/02/byo-to-kilka-nocy-wstecz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/8429972855469591363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/8429972855469591363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/02/byo-to-kilka-nocy-wstecz.html' title='Słowa jej, nie moje.'/><author><name>placebo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08225847016960350759</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_O58Pbcm9mKs/Srk9zBY8DAI/AAAAAAAAACI/ZvaXujoHDYI/S220/cipi%C5%BC.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-33750627629156730.post-5158733646559190239</id><published>2010-01-28T05:17:00.000-08:00</published><updated>2010-01-28T05:17:10.976-08:00</updated><title type='text'>Muzyczna chujoza.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Była moda na disco, była na techno, była na rap i była na pop. Wszystkie zdychały wyśmiane. Zdychały trendy, nie muzyka i nie słuchacze. Teraz narodziło się grono wszędobylskich metalowczyków. I okey, bo nie jest to zła muzyka. Ale należałoby pamiętać, że 5 minut metalu tez minie. I troszkę niefajnie jest myśleć, że skoro się ma taki, nie inny gust muzyczny jest się lepszym. Dawniej mówiono, że o gustach się nie dyskutuje, teraz gust może być powodem do dyskryminacji. Swoją drogą, dowiaduję się, że coś ze mną nie tak skoro lubię i słucham trzech skrajnie różnych gatunków. No tak- więc to jest mój list pożegnalny, bo z wcześniej wymienionego powodu idę skoczyć moje życie. Skoro moje gusta są nie tak, to przecież nie będę chwastem w świecie muzycznym. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif; font-size: small;"&gt;Za bardzo lubię muzykę, której słucham, żeby ograniczać się tylko do jednego gatunku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/33750627629156730-5158733646559190239?l=moje-schizy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-schizy.blogspot.com/feeds/5158733646559190239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/01/muzyczna-chujoza.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/5158733646559190239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/5158733646559190239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/01/muzyczna-chujoza.html' title='Muzyczna chujoza.'/><author><name>placebo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08225847016960350759</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_O58Pbcm9mKs/Srk9zBY8DAI/AAAAAAAAACI/ZvaXujoHDYI/S220/cipi%C5%BC.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-33750627629156730.post-4213610715476507025</id><published>2010-01-26T04:12:00.000-08:00</published><updated>2010-01-26T05:11:00.765-08:00</updated><title type='text'>Psychopatyczny wróg.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Odurza, mami, daje odczucie nadnaturalności, kręci i jest bardziej namiętny niż najlepszy kochanek. Wie, że Go nienawidzisz, przyciąga coraz mocniej. Owinął Cię wokół swojego nieistniejącego palca. Pewny siebie i chory. Reżyser obrazów, uczuć, euforii i strachu. Kocha oplatać twoje marne ciało- zbudowane z twardych kości i mięśni, które jednak z niewidzialnym wrogiem nie wygra. Pieści Cie bólem, pieści Cię urojeniem. Szepcze do ucha, mruczy, wiąże i topi w kotle wypełnionym amnestią. Nienawidzisz Go kochać, kochasz Go nienawidzić. Jednak bierzesz, wyzwalasz jego duszę z małej cząsteczki. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b style="color: #134f5c;"&gt;Zamkniemy twoje psychopatyczne macki w recepcie. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/33750627629156730-4213610715476507025?l=moje-schizy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-schizy.blogspot.com/feeds/4213610715476507025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/01/psychopatyczny-wrog.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/4213610715476507025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/4213610715476507025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/01/psychopatyczny-wrog.html' title='Psychopatyczny wróg.'/><author><name>placebo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08225847016960350759</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_O58Pbcm9mKs/Srk9zBY8DAI/AAAAAAAAACI/ZvaXujoHDYI/S220/cipi%C5%BC.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-33750627629156730.post-1405631094944684692</id><published>2010-01-24T14:05:00.000-08:00</published><updated>2010-01-24T14:12:13.044-08:00</updated><title type='text'>180°</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jest się jeszcze młodym, więc można się zmienić w kilka miesięcy, a nawet tygodni. Ale mnie samą zdumiewa przedarcie się przez własną dziecinność, anty-moralność i głupotę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wszystko w tym roku jest inaczej, niż miało być. Szczypta zaskoczenia- jak życzyłam sobie samej na nowy rok. Można powiedzieć, że osiągnęłam nirwanę. Nie żeby miało to coś wspólnego ze szczęściem, bo pojęłam w końcu, że ono nigdy nie nadejdzie. Osiągnęłam nirwanę nawrócenia na naukę moralistów i idealistów. &lt;span style="color: #134f5c; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;OŚWIECENIE&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;- tak to można nazwać. Jestem jak dziecko, lub jak starzec- nie zależy mi już na czymś, co można dotknąć, zmaltretować i wykorzystać- spokój (spokój, czyli boska namiastka szczęścia) jest dla mnie najważniejszy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kilka miesięcy, a jednak tak wiele nowych poglądów ukształtowało się w mojej głowie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zrozumiałam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Teraz wiem więcej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #336666; font-size: 100%;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/33750627629156730-1405631094944684692?l=moje-schizy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-schizy.blogspot.com/feeds/1405631094944684692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/01/180.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/1405631094944684692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/1405631094944684692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2010/01/180.html' title='180°'/><author><name>placebo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08225847016960350759</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_O58Pbcm9mKs/Srk9zBY8DAI/AAAAAAAAACI/ZvaXujoHDYI/S220/cipi%C5%BC.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-33750627629156730.post-731438993912016122</id><published>2009-09-23T13:55:00.000-07:00</published><updated>2010-01-26T05:13:47.452-08:00</updated><title type='text'>Spowiedź świra.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana; font-size: 100%;"&gt;Kochani, dziś &lt;span id="SPELLING_ERROR_0"&gt;bezpruderyjnie&lt;/span&gt; obnażę przed wami... mój rachunek sumienia. Kreślę sobie po nim szlaczki, kółka, wszystkie "kurwy" i wagary. Tu dopiszę jeszcze to, tam to. &lt;span id="SPELLING_ERROR_1"&gt;Ach&lt;/span&gt;, niech będzie- kłamałam. Niech będzie- obmawiałam. &lt;span id="SPELLING_ERROR_2"&gt;Ach&lt;/span&gt;, no proszę- paliłam. Wróć! Kłamałam... &lt;span id="SPELLING_ERROR_3"&gt;Och&lt;/span&gt;, czyż to naprawdę moja wina? Ktoś swoim butem kopie w drzwi do mojej głowy, wchodzi, zadaje pytanie.. A ja mam mu odpowiadać na coś, na co nie chcę, zgodnie z prawdą? To nie moja wina, że pyta. To jego wina, że skłamię. Wykreślamy. Ale świr nie będzie spowiadał się tylko z grzechów. O nie. Świr spowiadał się będzie z głupoty. Więc... Przeżyłam &lt;span id="SPELLING_ERROR_4"&gt;już&lt;/span&gt; kilka trudnych chwil i jedyne co teraz mnie denerwuje, to zbyt wysoka temperatura. Człowiek, który życie choć trochę poznał, powinien stać się choć trochę poważny. A ja staję &lt;span id="SPELLING_ERROR_5"&gt;się&lt;/span&gt; głupsza z dnia na dzień. Co prawda mogłabym z takimi &lt;span id="SPELLING_ERROR_6"&gt;predyspozycjami&lt;/span&gt; &lt;span id="SPELLING_ERROR_7"&gt;zabłysnąć&lt;/span&gt; w show biznesie... Jako miernota. Czyli spoko, dzieciaki by mnie pokochały. I z jednej strony głupoty chcę- dla waszej miłości, z drugiej strony- po co macie mnie kochać? Czyli nie jest "fajnie"... Nie jest nawet łatwo. W ogóle trudno &lt;span id="SPELLING_ERROR_8"&gt;czasem&lt;/span&gt; jest mi &lt;span id="SPELLING_ERROR_9"&gt;się&lt;/span&gt; &lt;span id="SPELLING_ERROR_10"&gt;pogodzić&lt;/span&gt;, że ja to ja. Moja postać jest chyba tylko parodią dawnej &lt;span id="SPELLING_ERROR_11"&gt;wersji&lt;/span&gt; mojego charakteru, a ambicje utonęły w fali bzdurnych zahamowań. I nie wiem czy hamuje mnie ktoś, czy robię to ja. Może sama &lt;span id="SPELLING_ERROR_12"&gt;przywiązałam&lt;/span&gt; się do budy i tylko głośno szczekam, nie mogąc nic innego. Ale czy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana; font-size: 100%;"&gt;dajecie mi rozgrzeszenie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/33750627629156730-731438993912016122?l=moje-schizy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-schizy.blogspot.com/feeds/731438993912016122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2009/09/spowiedz-swira.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/731438993912016122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/731438993912016122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2009/09/spowiedz-swira.html' title='Spowiedź świra.'/><author><name>placebo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08225847016960350759</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_O58Pbcm9mKs/Srk9zBY8DAI/AAAAAAAAACI/ZvaXujoHDYI/S220/cipi%C5%BC.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-33750627629156730.post-7669505289775222294</id><published>2009-09-22T13:16:00.000-07:00</published><updated>2010-01-26T05:18:42.261-08:00</updated><title type='text'>Budzi się...</title><content type='html'>&lt;div align="justify" style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;b&gt;22:17&lt;/b&gt;. Wcześnie. Jak na mnie wcześnie. W wakacje na spoczynek przyszedłby czas za jakieś sześć godzin. Teraz- tik, tak.. tik, tak... Ale że większość chłopa&amp;nbsp; na tej Ziemi stwierdziłoby, że jest "noc", przyszedł czas na schizy... Żaden odchył spowodowany środkami odurzającymi... Gorzej. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;Mózg się budzi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;Po całym dniu słuchania nauczycieli, znajomych i mojej osoby mózg postanowił wstać. Dzień dobry Panie Mózgu! A w zasadzie dobrej nocy. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;Jako ulubioną porę doby obrałam sobie noc. Ta cudowna czerń, ta wyjątkowa cisza... I ten niewysłowiony natłok myśli! Te dobre omijam, są zbyt naturalne. Te złe? Po kilkunastu latach (jednak krótkim stażu) nie robią już takiego wrażenia. Można by je podkręcić/nasycić muzyką. Jednak dźwięk w komputerze jest raczej niemy. W takim razie pozostaje się skupić na tych neutralnych. Nie są złe, nie są dobre... Więc są dziwne. I nakazują mi działać dziwnie. Wykonywać całkowicie niepotrzebne ruchy. Miotać się od prawej strony biurka do lewej. Mój Boże kochany! Jakże niedoskonałą i zmienną mnie stworzyłeś. W szkole- debil, w nocy- schizol. Stuk, stuk. Klawiatura jest głośna. Zamiast boskiego głosu Molko, słucham klawiatury. A to wszystko dlatego...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;że mózg pracuje już pełną parą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;Oto wprowadzenie do &lt;/span&gt;&lt;span style="color: #336666; font-size: 100%;"&gt;&lt;b&gt;MOICH SCHIZ&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/33750627629156730-7669505289775222294?l=moje-schizy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-schizy.blogspot.com/feeds/7669505289775222294/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2009/09/1-budzi-sie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/7669505289775222294'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/33750627629156730/posts/default/7669505289775222294'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-schizy.blogspot.com/2009/09/1-budzi-sie.html' title='Budzi się...'/><author><name>placebo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08225847016960350759</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_O58Pbcm9mKs/Srk9zBY8DAI/AAAAAAAAACI/ZvaXujoHDYI/S220/cipi%C5%BC.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
